Dziękuje za nominację http://youllneverloveyourself.blogspot.com/ skarbioszku o to odpowiedzi na twoje pytania:
1.
Hmmmmm myślę, że kurczak w czekoladzie ;) i pizza :D
2.
Hmmm myślę, że Zayn, ale reszta też jest dla mnie wyjątkowa. Nie umiem wybrać jednego ;)
3.
Myślę, że będą to czerwone spodnie ;) i oczywiście szelki :P Chociaż inne ciuchy też niech nie narzekają bo je ubieram ;)
4.
Było to 2 lata temu kiedy mój brat wrzucił mi na kartę pamięci UK 40 i tam znalazło się WMYB.
5.
Hmm lubię wszystkie, ale najbardziej chyba przypasowała mi Everything About You i Stand up.
6.
Lubię wszystkie ale najbardziej Little Things i I Would.
7.
No oczywiście, że różowy chociaż uwielbiam także kolor fioletowy ;)
8.
Angielski rzecz jasna. Niemiecki to złoooooooooooo.
9.
To i to, ale chyba bardziej śpiewać, gdyż żeby je pisać trzeba mieć talent którego niestety mi brakuje ;)
10.
Mam taką nadzieję, myślę, że tak no bo kto nie kocha Polskich fanek ;)
11.
No a jak. Bez nich żyć nie mogę ;)
Od Pauli z http://little-love-1d.blogspot.com/
1.
Take me home, Up all night też mi się bardzo podoba, ale to w TMH się zakochałam ;)
2.
Hmmm I Would i Stand Up te najbardziej reszta też ma to coś w sobie
3.
Hmmm śpiewać, tańczyć, śmiać się (Taaa hiena atakuje ;)), i pisać różne opowiadania ;)
4.
Hehehe raczej niee chociaż jeżeli zaliczamy denerwowanie i rozśmieszanie ludzi to tak ;)
5.
Raczej Zayn, ale każdy ma to coś. Nie umiałabym wybrać
6.
Za to że są, za świetne głosy i za to że tak kochają swoją prace i fanów.
7.
Tak mam psa
8.
Różowy chyba najbardziej mi się podoba
9.
Hmm różny zależy od humoru, ale za obcasami nie przepadam ;)
10.
Raczej spodnie, chociaż czasami zdarza się że mam ochotę założyć spódniczkę ;)
11.
Dziewczynkę Stella lub Amalia, a chłopca Kacper lub Gabriel
Pytania ode mnie.
1. Kochasz marchewki.
2. Ulubiona piosenka z Take me home.
3. Ulubiony członek 1D.
4. Ulubiony kolor.
5. Szelki vs. Paski (takie do spodni ;))
6. Elegancki styl ubierania czy raczej luźny.
7. Twoje imię.
8. Dlaczego zaczęłaś pisać.
9. Kochasz pisać opowiadania.
10. Ulubiony zwierzak.
11. Ulubiony smak shake ;)
Moja lista zgłoszonych blogów:
1. http://live-truth-love.blogspot.com/
2. http://little-love-1d.blogspot.com/
3.http://i-and-one-direction.blogspot.com/
4.http://1dopowiadania.blogspot.com
5.http://alexandlivia-onedirections.blogspot.com/
6.http://anita-jenifer-story-1d.blogspot.com/
7.http://nigdyniemowzwsze.blogspot.com
8.http://illtaketoanotherworld.blogspot.com/
9.http://jesteswmoimsercu.blogspot.com
10.http://more--than--this.blogspot.com/
11.http://onedirectionimaginworld.blogspot.com
wtorek, 27 listopada 2012
poniedziałek, 26 listopada 2012
Rozdział 10
Budzik obudził mnie coś koło godziny 7.30 nie ma to jak rozpoczęcie roku szkolnego. Taaa czujecie ten sarkazm. Zwlokłam moje zwłoki z łóżka i już po chwili stałam pod ciepłym strumieniem wody. Szybko umyłam ciało i włosy i w samej bieliźnie poszłam szukać czegoś na apel. Wybrałam to :
włosy wysuszyłam i pozostawiłam samemu sobie. Popsikałam się jeszcze perfumami i zeszłam na dół. Tam już zastałam mojego braciszka zajadającego jakieś śniadanie.
Jam: Chcesz siostra coś.
J: No możesz tosta mi zrobić.
Jam: Już się robi.
Gdy on robił mi tosta ja w tym czasie nalałam sobie soku jabłkowego do szklanki. Po chwili do mojego domu wpadły Vi i Kat ubrane były tak:
Vi
Kat
V: Hello rodzinko - krzyknęła ze śmiechem.
Jam: Hello debilu.
V: Ja ci zaraz dam debila.
Dziewczyna zaśmiała się po czym zaczęła ganiać Jamesa po całym domu. My z Katherine spojrzałyśmy na siebie wzruszyłyśmy ramionami i zaczęłyśmy jeść śniadanie. Nie minęło 5 minut a usłyszałam pisk Villemo. Szybko pobiegłyśmy sprawdzić co jej się stało. A tam zastaliśmy Vi całą upapraną ziemią, gdyż była taka mądra i wywróciła kwiatka. Wybuchnęłam śmiechem, a po chwili dołączyli do mnie wszyscy łącznie z poszkodowaną.
V: Dobra ludu ja lecę do domu się przebrać.
K: Dobra tylko szybko.
V: Spoczko foczko - puściła oczko i już jej nie było.
Po wyjściu dziewczyny w moim salonie stało 5 uśmiechniętych świrów. Chyba nas nie poznali bo stali wmurowani.
H: Kat co to za dziewczyna - zapytał zaskoczony.
K: Nie gadaj że nie poznałeś.
Lou: To my ją znamy.
N: O Boshh co za debile z was przecież to Jewel.
Ja zaskoczona spojrzałam na niego a on mi posłał piękny uśmiech.
Z: Wow dziewczyno wyglądasz ślicznie.
J: Się wie.
Li: No dobra to zbieramy się i jedziemy na apel.
Jam: Musimy poczekać na sierotkę.
V: Ja ci tam sierotkę James popaprańcu jeszcze dzisiaj oberwiesz obiecuję - krzyknęła na wejściu szybko wbiegając do domu Villmeo. Przebrała się w to:

Lou: Boziuuu dziewczyno jak ty wyglądasz?
V: Nie gadaj aż tak źle, a mówiłam mamie, że chcę dresy.
Z: Nie właśnie wyglądasz ślicznie.
Spojrzałam na niego, ale on cały czas z uwielbieniem na Vi, tak samo jak Liam patrzył na Kat. Ale przecież Liam ma Danielle. Dobra koniec rozmyślać czas wychodzić.
J: Dobra ludu sprężać poślady i idziemy.
V: Taa jest szefowo - krzyknęła i zaczęła się chichrać jak głupi do sera.
Szybko doszliśmy do naszej szkoły po drodze zgarnęłyśmy jeszcze Gabrielle ubraną tak:

I Natalie ubraną tak:
Apel minął szybko jak zawsze gadka Dyrektora i jakieś nudnawe przedstawienie. Po chwili znajdowaliśmy się w klasie. Usiadłam z Villemo i czekałyśmy na przyjście wychowawcy. Okazał się on mężczyzną bardzo przystojnym mężczyzną w wieku około 27 lat. Wysokiej budowy, opalony blondyn o zielonych oczach. Jednym słowem ciacho. Po wyjściu z klasy ruszyliśmy całą paczką do lodziarni powitać szkołę dużymi lodami. Wszystko było okej i spoko dopóki Vi i Kat nie dostały telefonów po których szybko gdzieś wyszły. My zostaliśmy jeszcze trochę w lodziarni bawiąc się jak dzieci i później poszliśmy do mnie zrobić wielki maraton filmowy.
*************************************
Nie wiem czy ktoś to czyta. Macie moje wypociny. Wiem głupie ale obiecałam Natalie, że dodam więc dodaje. Teraz ty piszesz mi rozdział u siebie ;) Mówiłam, że będzie szantaż :D Miłego czytania kolejnych rozdziałów. pozdrawiam Jewelka ;*
włosy wysuszyłam i pozostawiłam samemu sobie. Popsikałam się jeszcze perfumami i zeszłam na dół. Tam już zastałam mojego braciszka zajadającego jakieś śniadanie.
Jam: Chcesz siostra coś.
J: No możesz tosta mi zrobić.
Jam: Już się robi.
Gdy on robił mi tosta ja w tym czasie nalałam sobie soku jabłkowego do szklanki. Po chwili do mojego domu wpadły Vi i Kat ubrane były tak:
Vi
Kat
V: Hello rodzinko - krzyknęła ze śmiechem.
Jam: Hello debilu.
V: Ja ci zaraz dam debila.
Dziewczyna zaśmiała się po czym zaczęła ganiać Jamesa po całym domu. My z Katherine spojrzałyśmy na siebie wzruszyłyśmy ramionami i zaczęłyśmy jeść śniadanie. Nie minęło 5 minut a usłyszałam pisk Villemo. Szybko pobiegłyśmy sprawdzić co jej się stało. A tam zastaliśmy Vi całą upapraną ziemią, gdyż była taka mądra i wywróciła kwiatka. Wybuchnęłam śmiechem, a po chwili dołączyli do mnie wszyscy łącznie z poszkodowaną.
V: Dobra ludu ja lecę do domu się przebrać.
K: Dobra tylko szybko.
V: Spoczko foczko - puściła oczko i już jej nie było.
Po wyjściu dziewczyny w moim salonie stało 5 uśmiechniętych świrów. Chyba nas nie poznali bo stali wmurowani.
H: Kat co to za dziewczyna - zapytał zaskoczony.
K: Nie gadaj że nie poznałeś.
Lou: To my ją znamy.
N: O Boshh co za debile z was przecież to Jewel.
Ja zaskoczona spojrzałam na niego a on mi posłał piękny uśmiech.
Z: Wow dziewczyno wyglądasz ślicznie.
J: Się wie.
Li: No dobra to zbieramy się i jedziemy na apel.
Jam: Musimy poczekać na sierotkę.
V: Ja ci tam sierotkę James popaprańcu jeszcze dzisiaj oberwiesz obiecuję - krzyknęła na wejściu szybko wbiegając do domu Villmeo. Przebrała się w to:

Lou: Boziuuu dziewczyno jak ty wyglądasz?
V: Nie gadaj aż tak źle, a mówiłam mamie, że chcę dresy.
Z: Nie właśnie wyglądasz ślicznie.
Spojrzałam na niego, ale on cały czas z uwielbieniem na Vi, tak samo jak Liam patrzył na Kat. Ale przecież Liam ma Danielle. Dobra koniec rozmyślać czas wychodzić.
J: Dobra ludu sprężać poślady i idziemy.
V: Taa jest szefowo - krzyknęła i zaczęła się chichrać jak głupi do sera.
Szybko doszliśmy do naszej szkoły po drodze zgarnęłyśmy jeszcze Gabrielle ubraną tak:

I Natalie ubraną tak:
Apel minął szybko jak zawsze gadka Dyrektora i jakieś nudnawe przedstawienie. Po chwili znajdowaliśmy się w klasie. Usiadłam z Villemo i czekałyśmy na przyjście wychowawcy. Okazał się on mężczyzną bardzo przystojnym mężczyzną w wieku około 27 lat. Wysokiej budowy, opalony blondyn o zielonych oczach. Jednym słowem ciacho. Po wyjściu z klasy ruszyliśmy całą paczką do lodziarni powitać szkołę dużymi lodami. Wszystko było okej i spoko dopóki Vi i Kat nie dostały telefonów po których szybko gdzieś wyszły. My zostaliśmy jeszcze trochę w lodziarni bawiąc się jak dzieci i później poszliśmy do mnie zrobić wielki maraton filmowy.
*************************************
Nie wiem czy ktoś to czyta. Macie moje wypociny. Wiem głupie ale obiecałam Natalie, że dodam więc dodaje. Teraz ty piszesz mi rozdział u siebie ;) Mówiłam, że będzie szantaż :D Miłego czytania kolejnych rozdziałów. pozdrawiam Jewelka ;*
piątek, 23 listopada 2012
Rozdział 9
Oczami Jewel
Z szokiem zobaczyłam, że na scenie tańczy gigantyczna marchewka, a obok niej zielony miś Haribo. Zdezorientowana spojrzałam na siebie i zauważyłam, że sama jestem Pikachu z Pokemonów. Nie no stop co! Jestem pokemonem. Szybko zaczęłam się szczypać i już po chwili otworzyłam oczy w swoim pokoju. Zauważyłam, że na łóżku obok mnie spała Villemo. Zdezorientowana siadłam na łóżku i po chwili Vill zrobiła to samo.
V: Ale miałam porypany sen.
J: Ja też nigdy więcej nie pijemy podwójnego kakao z bitą śmietaną przed snem.
V: Zgadzam się z tobą.
J: Vi mam pytanie.
V: Jakie.
J: Czy ty jesteś gwiazdą Pop i bierzesz udział w tych wszystkich zawodach.
V: Mam być szczera.
J: NO a jak inaczej.
V: No to ci powiem, że nie to był tylko sen. Biorę udział czasem w zawodach, ale tylko w siatkówce lub z biegów no dobra ewentualnie jak są wyścigi samochodowe. No co nie patrz się tak na mnie.
J: No dobra, dobra a śpiewanie.
V: Kocham to robić, tak samo jak kocham taniec czy sport, ale żadną gwiazdą nie jestem.
J: Uffff to dobrze bo już się bałam.
V: No a tak apropos to co dzisiaj robimy na zakończenie wakacji.
J: Nie mam pojęcia jakieś pomysły.
V: No a jak pamiętasz jak miałyśmy po 13 lat i przyjechałyśmy do Londynu.
J: Wtedy co zrobiłyśmy sobie we trzy takie same tatuaże.
V: No tak, a pamiętasz może ten zakład tatuażu.
J: No pewnie Jacka bym nie zapamiętała.
V: No to dzisiaj jedziemy tam muszę sobie tatuaż zrobić.
J: No dobra. Ooooo mam pomysł też sobie zrobię i zabierzemy Kate też może się skusi.
V: No dobra.
Pewnie się zastanawiacie o co chodzi z tym tatuażem. Kiedyś przyjechałyśmy we trzy ja, Vi i Kat tutaj do Londynu i na znak naszej wiecznej przyjaźni postanowiłyśmy zrobić sobie taki sam tatuaż w tym samym miejscu. Zadzwoniłyśmy oczywiście z zapytaniem do rodziców. Nie mieli przeciwwskazań więc już po chwili we trzy miałyśmy wytatuowane nutki za lewym uchem wyglądają one tak:
Po chwili zdecydowałyśmy razem z Vi z pójdziemy najpierw do studia tatuażu, później do fryzjera, a na koniec na zakupy. Szybko pobiegłyśmy do łazienek. Oczywiście oddzielnych i zaczęłyśmy się szykować. Ja na dzisiaj wybrałam to włosy splątałam w wysokiego kucyka. Popsikałam się perfumami i nałożyłam jeszcze tylko melonowy błyszczyk na usta i wyszła gotowa. Na dole już czekała na mnie Villemo i Katherin . Zadowolone ruszyłyśmy w stronę studia. Po dwóch godzinach męczarni nad tatuażami. Zadowolone wyszłyśmy z lokalu. Ja miałam tatuaż na plecach taki:
Katherine zrobiła sobie na brzuchu taki:
A Villemo zrobiła sobie także na brzuchu taki:
Zadowolone poszłyśmy teraz do fryzjera. Każda postanowiła coś w sobie zmienić. Ja podcięłam swoje włosy do pasa o jakieś 7 centymetrów i znowu przefarbowałam się na mój naturalny blond. Dorobiłam sobie także kilka zielonych i różowych pasemek. Villemo także postanowiła podciąć swoje długie do pasa kręcone włosy tylko że do połowy pleców. Jej kolor nic się nie zmienił. Nie powiem ma śliczny W cieniu wydaje się, że jest czarny, a jak wyjdzie na słońce widać piękny brąz z miedzianym połyskiem. Ona dorobiła sobie kolorowe pasemka na końcówkach. Mniej więcej takie:
Zrobiła sobie także i grzywkę na prosto. Nie powiem w tej fryzurze jej lepiej. Choć jest śliczna to teraz jeszcze bardziej zrobiła się ładna. Kate natomiast ze swoimi falowanymi blond włosami do wysokości biustu prawie nic nie zrobiła. Dorobiła sobie tylko kilka jasny pasemek i zrobiła grzywkę na bok. Radosne z nowego imagu poszłyśmy na zakupy. I tak nam minął ten szalony dzień. Aż nie chce mi się myśleć, że już jutro zaczyna się szkoła. Plusem jest to, że wszyscy idziemy do tej samej szkoły, a nawet do tej samej klasy. Jest to szkoła rozwijająca talenty. Więc wiek się nie liczy. Wszyscy idziemy do 1 klasy Akademii Rozwijającej Niezwykłe Talenty. Bla bla bla. Zmęczone dzisiejszym dniem rozstałyśmy się przy moim domu. Dziewczyny poszły do domu obok, a ja do swojego i pierwsze co zrobiłam do pobiegłam do mojego pokoju i położyłam się spać. Ten dzień mogę zaliczyć do udanych.
___________________________________________________________________________
Ta da macie kolejny. Wiem lipa, ale lepszy taki niż żaden ;)
Wcześniej zapomniałam przedstawić nowych bohaterów więc zrobię to teraz. Można ich także znaleźć w bohaterach ;) o to oni:
Villemo Poppet Stella Lind - zawsze szczęśliwa 17 latka (prawie 18 latka ;)). Uwielbia tańczyć, śpiewać wygłupiać się i sport. Kocha także wyścigi samochodowe. Ma bardzo piękny głos. Szybko zapamiętuje wszystko co zobaczy czy usłyszy. Taki wrodzony talent. Od urodzenia ma tak kiedy ktoś mówi do niej w innym języku wystarczą jej 2 minuty, a zna już ten język, a nawet mówi z tym samym akcentem co osoba mówiąca. Kocha fotografie, ale najbardziej czekoladę.
Katherine Sol Christina Lind - 19 latka. Kocha modeling i aktorstwo. Trochę bardziej ogarnięta niż jej młodsza siostra. Kocha zwierzęta w szczególności żółwie. Uwielbia zakupy, ale nie jest typem plastika, jak się wkurzy może mocno przywalić. Kiedyś trenowała Kicboxing, ale stwierdziła, że umie już wszystko i jej nie jest to do życia potrzebne. ładnie śpiewa, ale nie chce się przyznać. Naprawdę pięknie rysuje. Szybko uczy się umiejętności. Kocha siatkówkę.
Solange Lind - 38 latka. Matka Vill i Kate. Zwariowana, nigdy nie dorosła. Córki odziedziczyły po niej nie tylko urodę, ale i także charakter i piękny głos. Z zawodu jest zawodowym fotografem i projektantem mody jak i wnętrz. Bardzo kocha swojego męża i córki.
Kirian Lind - 38 letni mężczyzna. Brat bliźniak Jensena. Ma inne nazwisko, gdyż gdy chłopcy mieli po 13 lat ich rodzice rozwiedli się i Kir wylądował u matki i przejął jej nazwisko. Szybko uczy się różnych umiejętności. To po nim odziedziczyły to dziewczynki. Kocha czekoladę i swoją rodzinę. Z zawodu jest menagerem gwiazd tak jak jego brat, ale także i właścicielem największej sieci sklepów z ubraniami. Szalony tak jak jego żona. Oczywiście w pozytywnym sensie. Nigdy ie dorósł, wieczne dziecko i to daje mu plusy.
Wcześniej zapomniałam przedstawić nowych bohaterów więc zrobię to teraz. Można ich także znaleźć w bohaterach ;) o to oni:
Villemo Poppet Stella Lind - zawsze szczęśliwa 17 latka (prawie 18 latka ;)). Uwielbia tańczyć, śpiewać wygłupiać się i sport. Kocha także wyścigi samochodowe. Ma bardzo piękny głos. Szybko zapamiętuje wszystko co zobaczy czy usłyszy. Taki wrodzony talent. Od urodzenia ma tak kiedy ktoś mówi do niej w innym języku wystarczą jej 2 minuty, a zna już ten język, a nawet mówi z tym samym akcentem co osoba mówiąca. Kocha fotografie, ale najbardziej czekoladę.
Katherine Sol Christina Lind - 19 latka. Kocha modeling i aktorstwo. Trochę bardziej ogarnięta niż jej młodsza siostra. Kocha zwierzęta w szczególności żółwie. Uwielbia zakupy, ale nie jest typem plastika, jak się wkurzy może mocno przywalić. Kiedyś trenowała Kicboxing, ale stwierdziła, że umie już wszystko i jej nie jest to do życia potrzebne. ładnie śpiewa, ale nie chce się przyznać. Naprawdę pięknie rysuje. Szybko uczy się umiejętności. Kocha siatkówkę.
Solange Lind - 38 latka. Matka Vill i Kate. Zwariowana, nigdy nie dorosła. Córki odziedziczyły po niej nie tylko urodę, ale i także charakter i piękny głos. Z zawodu jest zawodowym fotografem i projektantem mody jak i wnętrz. Bardzo kocha swojego męża i córki.
Kirian Lind - 38 letni mężczyzna. Brat bliźniak Jensena. Ma inne nazwisko, gdyż gdy chłopcy mieli po 13 lat ich rodzice rozwiedli się i Kir wylądował u matki i przejął jej nazwisko. Szybko uczy się różnych umiejętności. To po nim odziedziczyły to dziewczynki. Kocha czekoladę i swoją rodzinę. Z zawodu jest menagerem gwiazd tak jak jego brat, ale także i właścicielem największej sieci sklepów z ubraniami. Szalony tak jak jego żona. Oczywiście w pozytywnym sensie. Nigdy ie dorósł, wieczne dziecko i to daje mu plusy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






