środa, 7 sierpnia 2013
Prolog
Kiedyś miałam wszystko, byłam bogata, miałam kochających rodziców i młodszego o 2 lata brata. Niestety los chciał tak, że kiedy miałam 12 lat straciłam ich wszystkich. Całą trójkę. Zginęli na miejscu w wypadku samochodowym. Od tamtego czasu mieszkam w Domu Dziecka w Menchesterze. Myślałam, że nic już nie poprawi mi humoru, ale myliłam się. Poznałam jego. Cudownego bruneta o intensywnie niebieskich oczach. Staliśmy się nierozłączni. Razem marzyliśmy o karierze piosenkarzy. U mnie na mrzonkach pozostało, a on? On dorobił się, zaraz po wyjściu z Domu Dziecka rozpoczął poszukiwanie jakiejś kariery piosenkarskiej. W 2006 roku wystąpił w X factorze, lecz nie wyszło. Teraz śpiewa w Znanym Boysbandzie o nazwie The Wanted. Czy pamięta o mnie? Raczej nie. Po wyjściu z tego miejsca odciął się ode mnie. A ja? Ja pozostałam w tym miejscu jeszcze trzy lata po jego odejściu. Te trzy lata poświęciłam na dogłębną naukę, a zaraz po wyjściu z tego miejsca, zaczęłam szukać pracy. Znalazłam ją. I pracuje tam do dzisiaj. W dniu dzisiejszym mam 21 lat i jestem Asystentką szefa wytwórni muzycznej oraz tekściarką, w Londynie. Czy cieszę się? Tak, przynajmniej jestem blisko tego co kocham. Czy tęsknie za Maxem? Już nie, nauczyłam się bez niego żyć. Teraz dla mnie liczy się tylko praca i koledzy z pracy. Jestem inna? Raczej nie, na pewno wydoroślałam i myślę pewniej siebie. Nie jestem już zagubioną duszyczką. Jestem sobą.
Bohaterowie ;D
Witam was wszystkich ponownie. Mam nadzieję, że wybaczycie mi zaległości tutaj. Jako, że nie mam pomysłów na poprzednie opowiadanie to ruszam z kolejnym. Liczę na was ;)
Aria Melody Winchester (ur. 24.12.1991 r.)
Kiedyś wierzyłam w nas ale po tym jak odszedłeś nauczyłam się żyć na nowo, prawdziwie, a nie złudzeniami. Teraz jestem inna silniejsza, zaradniejsza. Umiem po prostu żyć.
Maximillian Alberto (Max) George (ur. 06.09.1988 r.)
Kariera, sława,pieniądze, napalone fanki, przyjaźń czwórki wspaniałych facetów, czego jeszcze mogę sobie życzyć. Chyba niczego. Wszystko co mi potrzebne już mam. 1/5 The Wanted
Louis William Tomlinson (ur. 24.12.1991 r.)
Mam wszystko co kocham obok siebie. Ale czy aby na pewno? Coraz częściej mam ochotę iść po ulicy z zamkniętymi oczami a otwartym sercem. 1/5 One Direction, związany z Eleanor Calder
Liam James Payne (ur.29.08.1993 r.)
Jestem nieśmiały, to fakt, ale hejtowanie mnie nie zmieni tego, że cudownie jest śpiewać w zespole wraz z czwórką najlepszych przyjaciół. 1/5 One Direction.
Niall James Horan (ur. 13.09.1993 r.)
Jestem żarłokiem to fakt, jestem śpiochem i co z tego, jestem także leniwy, zmienisz to? Raczej nie. Więc zostaw mnie w spokoju i zajmij się sobą. 1/5 One Direction
Harry Edward Styles (ur. 01.02.1994 r.)
Mam słodkie loczki, dołeczki i zielone oczy, ale uczucia też posiadam więc nie traktuj mnie jak szmaty do podłogi tylko jak kumpla, albo brata. 1/5 One Direction.
Zayn Javadd Malik (ur.12.01,1993 r,)
Moja prawdziwa miłość? Bez zastanowienia odpowiem, że kurczak i czekolada. Tylko to się dla mnie liczy, a nie udawane związki. 1/5 One Direction, związany z Perrie Edwards.
Eleanor Calder ( ur. 16.07.1992 r.)
Czy go kocham? Chyba tak. Nie jestem już pewna. Może tak, a może nie o to jest pytanie ;) Związana z Louisem Tomlinsonem
Little Mix
Perrie Edward, Jade Thirlwall, Leigh-Anne Pinnock, Jessica Nelson
Kto będzie numerem jeden na całym świecie? Oczywiście, że Little Mix, a nie jakieś durne One Direction.
czwartek, 7 marca 2013
Rozdział 7
Wczorajsze ognisko było strzałem w 10. Poznałam lepiej i Louise i resztę tych dzieciuchów. Zauważyłam, że Zayn ma fajne oczy. O czym ty dziewczyno myślisz, o oczach już chyba do końca cię posrało. Aye posrało mnie gadam sama ze sobą. Za dużo czasu chyba z mopiszczem spędzam. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. W samej bieliźnie stanęłam przed lustrem.
J - I tak wszyscy wiemy, że mam krzywy ryj i jestem brzydka - moje odbicie wzruszyło ramionami, a ja zaczęłam się ubierać. Nagle po domu rozległ się pisk jakiejś dziewczynki. Przestraszona zbiegłam i zobaczyłam w kuchni Liama który uciekał przed Lou, który go gonił z łyżką.
J - Chyba się do końca jeszcze nie obudziłam - powiedziałam pod nosem co wywołało śmiech u chłopaków. Zaspanymi oczami spojrzałam na nich i niechcący wpadłam na coś.
J - Dlaczego ta kolumna tu stoi ona stała tam - machnęłam ręką i walnęłam coś miękkiego.
Z - Po pierwsze to ja a nie kolumna.
N - A po drugie ładnie się witasz z plaskacza w twarz - przestraszona odskoczyłam do tyłu i mój pech sprawił tak że klapnęłam tyłkiem na ziemię.
J - To teraz jeszcze Papy Smerfa brakuje i możecie mnie wywieść do wariatkowa. Nagle z kuchni wyszedł, Harry ubrany cały na czerwono.
J - NIeeeeeeeeeeeeee - wydarłam się i poleciałam do mojego pokoju.
H - No wiem że jestem seksowny ale żeby od razu niee.
Ze śmiechem osunęłam się po drzwiach mojego pokoju. Śmiałam się z własnej głupoty. Chyba za dużo karotenu i mi na mózg już pada. Nadal śmiejąc się wstałam z ziemi i wyszłam z pokoju. Próbując zejść na dół po schodach to zamiast zejść jak człowiek to zjechałam na dupie bo się poślizgnęłam. Brawa dla tej pani. Nadal się chichrając poszłam do salonu, na szczęście chłopców już nie było.Może to był tylko zły sen. Mara senna. Zadowolona poszłam do kuchni a tam co uroczy obrazek. Pięciu pacanów rzuca się w Mojej kuchni jajkami. Zaraz co jajkami, ale jak to. Stanęłam jak wryta i obserwowałam ich poczynania. Nagle przypomniałam sobie pewien przepis na ciasto marchewkowe i wydarłam się.
J - Umyj Jaja. - chłopcy zastygli w bezruchu i spojrzeli na mnie dziwnie.
H - Coś ty powiedziała.
J - Umyj jaja.
Lou -Ale jak to.
J - Później jest rozbij i wlej do miski.
Z - Co?
N - Czy ty chcesz zrobić sobie jajecznice z naszych męskości.
J - Pojebało a tak w ogóle to fuuuuuuuuuuuuuuj.
Li - To o co ci chodziło.
J - To przepis na Cisto Marchewkowe - wyszczerzyłam się i podeszłam do lodówki. Tam chciałam wziąć jogurt, ale zobaczyłam, ze wszystkie moje zostały zjedzone a zostawione są tylko te z owocami. Bleee.
J - Kto wyjadł mi serki.
N - Nie ja.
J - Ale ja wiem że to ty.
N - Skąd ?
J - Sam się przyznałeś.
Z - Hahah debil.
N - Ty się zamknij bo pomagałeś.
Z - Oj chyba mnie ktoś woła. Narka - Mulat wybiegł z domu, a za nim reszta ferajny. Zaśmiałam się pod nosem i przygotowałam sobie miskę płatków czekoladowych do zjedzenia.
J - I tak wszyscy wiemy, że mam krzywy ryj i jestem brzydka - moje odbicie wzruszyło ramionami, a ja zaczęłam się ubierać. Nagle po domu rozległ się pisk jakiejś dziewczynki. Przestraszona zbiegłam i zobaczyłam w kuchni Liama który uciekał przed Lou, który go gonił z łyżką.
J - Chyba się do końca jeszcze nie obudziłam - powiedziałam pod nosem co wywołało śmiech u chłopaków. Zaspanymi oczami spojrzałam na nich i niechcący wpadłam na coś.
J - Dlaczego ta kolumna tu stoi ona stała tam - machnęłam ręką i walnęłam coś miękkiego.
Z - Po pierwsze to ja a nie kolumna.
N - A po drugie ładnie się witasz z plaskacza w twarz - przestraszona odskoczyłam do tyłu i mój pech sprawił tak że klapnęłam tyłkiem na ziemię.
J - To teraz jeszcze Papy Smerfa brakuje i możecie mnie wywieść do wariatkowa. Nagle z kuchni wyszedł, Harry ubrany cały na czerwono.
J - NIeeeeeeeeeeeeee - wydarłam się i poleciałam do mojego pokoju.
H - No wiem że jestem seksowny ale żeby od razu niee.
Ze śmiechem osunęłam się po drzwiach mojego pokoju. Śmiałam się z własnej głupoty. Chyba za dużo karotenu i mi na mózg już pada. Nadal śmiejąc się wstałam z ziemi i wyszłam z pokoju. Próbując zejść na dół po schodach to zamiast zejść jak człowiek to zjechałam na dupie bo się poślizgnęłam. Brawa dla tej pani. Nadal się chichrając poszłam do salonu, na szczęście chłopców już nie było.Może to był tylko zły sen. Mara senna. Zadowolona poszłam do kuchni a tam co uroczy obrazek. Pięciu pacanów rzuca się w Mojej kuchni jajkami. Zaraz co jajkami, ale jak to. Stanęłam jak wryta i obserwowałam ich poczynania. Nagle przypomniałam sobie pewien przepis na ciasto marchewkowe i wydarłam się.
J - Umyj Jaja. - chłopcy zastygli w bezruchu i spojrzeli na mnie dziwnie.
H - Coś ty powiedziała.
J - Umyj jaja.
Lou -Ale jak to.
J - Później jest rozbij i wlej do miski.
Z - Co?
N - Czy ty chcesz zrobić sobie jajecznice z naszych męskości.
J - Pojebało a tak w ogóle to fuuuuuuuuuuuuuuj.
Li - To o co ci chodziło.
J - To przepis na Cisto Marchewkowe - wyszczerzyłam się i podeszłam do lodówki. Tam chciałam wziąć jogurt, ale zobaczyłam, ze wszystkie moje zostały zjedzone a zostawione są tylko te z owocami. Bleee.
J - Kto wyjadł mi serki.
N - Nie ja.
J - Ale ja wiem że to ty.
N - Skąd ?
J - Sam się przyznałeś.
Z - Hahah debil.
N - Ty się zamknij bo pomagałeś.
Z - Oj chyba mnie ktoś woła. Narka - Mulat wybiegł z domu, a za nim reszta ferajny. Zaśmiałam się pod nosem i przygotowałam sobie miskę płatków czekoladowych do zjedzenia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)
.jpg)




.jpg)
